OBSERWATORZY

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Sezon świąteczny w pełni.

Szydełko prawie przyrosło mi do dłoni.  Tęskno mi już do zmiany techniki, ale zamówienia to zamówienia i one są na pierwszym miejscu. Zacznę dzisiaj pokazywanie moich wytworków od największego dzieła.  Skończyłam obrus. Wymiary to w zaokrągleniu 270 x 140 cm. Naprawdę to o kilka centymetrów więcej. Zrobiłam go z kordonka Aria5 szydełkiem 1,3mm. Bardzo lubię kordonki Ariadny ale tym razem trochę się rozczarowałam. Plusem jest to ze kordonek jest naprawdę bielusieńki i ma piękny połysk. Nitka była jednak w wielu miejscach bardzo nierówna. Może trochę marudzę, bo po prostu wolę cieńsze niteczki i np moją ulubioną Muzę10, ale tym razem  strach pomyśleć ile by było potrzeba gwiazdek, gdy z tego grubszego kordonka powstało ich prawie 800. Ale oto obrus.
I jeszcze zdjęcie z blokowania, bo wiem, że kilka osób jest ciekawych jak to robię. Tym razem potrzeba było aż 9 płyt styropianowych 50x100cm.
I blokowanie następnej serwetki.  W pewnym momencie gdy naciągnęłam jeszcze śnieżynki to zabrakło mi wykałaczek a było ich 2000. Tak to prawdziwa liczba i nie pomyliłam zer. Najpierw więc blokowanie a potem to co wyszło na koniec. Nici białe Maxi szydełko 1mm. Średnica 100cm. Dodam jeszcze że serwetka miała mieć według schematu pusty środek. Mi się to nie podobało więc wymyśliłam gwiazdkę łączącą.
Jest jeszcze trzecia serwetka, która naprawdę była skończona jako pierwsza, ale nie mogłam jej pokazać w zeszłym tygodniu, bo to miał być prezent mikołajkowy.
Oprócz obrusa i serwetek powstały kolejne śnieżynki.
I jeszcze szopka w bombce. Pierwszy raz w tym sezonie świątecznym ale nie ostatni, bo będą jeszcze dwie.
A na koniec pragnę z serca podziękować za  pierwsze karteczki z życzeniami  świątecznymi. Aniu, Beatko dziękuję.
Sama jestem daleko w polu z karteczkami ale mam nadzieję to nadrobić. Inna sprawa, że poczta ledwo zipie i moje życzenia nie wiadomo kiedy dotrą na miejsce. Ostatnio Paczka24 wędrowała równy tydzień.
Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze
Sylwia  Tobie bardzo dziękuję za przemiłą niespodziankę i liścik. Moje jednak musi być na wierzchu hahahaha.
Barbara Wójcik pierniczki zdobiłam lukrem z cukru pudru i białek za pomocą woreczka z odciętym rożkiem
Urszula97  bombki "z wkładką " robię już od wielu lat
bozenas  pierniczki z poprzedniego posta były też na zamówienie. Dla rodziny piekłam w minionym tygodniu

I znowu długo wyszło. Dziękuję za cierpliwość i udanego tygodnia życzę. W nawale pracy nie straćcie z oczu tego co najważniejsze. Uściski.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Znowu przerwa

Tym razem krótsza, ale jednak. Ostatnio pracuję jeszcze więcej niż normalnie a na pisanie posta czasu zabrakło, zresztą zdjęć też było mało.
Zacznę więc od zaległości czyli pieczenia i ozdabiania pierników. To pierwsza porcja. Druga czeka na lukrowanie.
Moje szydełkowe anioły wciąż maja powodzenie.
Dwa duże.
Jeden mały.
I dwie bombki z aniołkami w środku.
Z ozdób świątecznych jeszcze grzybki.
A teraz nieświątecznie. Znana większości moja szydełkowa czarownica.
Na szybko zrobiona kartka na ślub.
A na koniec komplecik biżuteryjny - sznur plus bransoletka dla dziewczyny mojego starszego syna. Cieszę się bardzo, że się spodobał. Może uda mi się pokazać te biżutki na ludziu, bo mam obiecane zdjęcie
To tyle zdjęć dzisiaj. Nie są to wszystkie wykonane przeze mnie wytworki, ale nie wszystko mogę  pokazać, a obrus z gwiazdek, który skończyłam czeka na obfocenie. Ciągle jest złe światło, bo nie ma dnia bez deszczu, a mój aparat dogorywa. Zdjęcia zaś z telefonu dziwnie mi się odwracają.
   .
Serdecznie witam kolejną osobę obserwującą. Wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze.
bozenawdaniec.   gwiazdki w obrusie składają się z dwóch rzędów. Pierwszy robiłam oddzielnie a w następnym łączyłam rogi gwiazdek. Ciężko się je łączyło szczególnie pod koniec bo obrus był coraz cięższy.

Teraz już uciekam do obowiązków a Wam wszystkim tu zaglądającym udanego tygodnia życzę.

poniedziałek, 20 listopada 2017

W tym czasie

Nie może być inaczej tylko muszą powstawać  ozdoby świąteczne. Od czego by tu zacząć? Chyba od śnieżynek, bo ich zrobiłam  najwięcej.
Ze śnieżynkami powstały tez dwie girlandy.
Pierwsza ze srebrnymi dodatkami - aniołki i śnieżynki. Wzory wymyślone przeze mnie. Dzieje się tak najczęściej wtedy, gdy mam dużo pracy i szkoda mi czasu na szukanie schematów w sieci.  Szybciej jest wymyślić samej.
I druga ze złotymi dodatkami - choinki i śnieżynki. Wzory też moje.
Zrobiłam jeszcze dzwoneczki. Są  inne niż robiłam w poprzednich latach. Niby mniejsze ale robione pósłupkami  łącznie z kuleczkami tworzącymi serduszka dzwonków, więc niemało się przy nich nadłubałam. Przy okazji nauczyłam się szybko wiązać kokardki na palcach.
Inne są także te aniołki.  Wykonałam je według schematu przysłanego przez osobę zamawiającą. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zmieniła.  Zmniejszyłam trochę głowę aby według mnie proporcje były lepsze, zmieniłam wzór na końcu skrzydełek, wykończyłam złotą nitką  także dół sukienki a aureola to już prawie całkiem wymyślona przeze mnie bo robiona według schematu nie podobała mi się. Oprócz tego dorobiłam zawieszki, bo po usztywnieniu byłoby to bardzo trudne.  Aureole są osobno, bo zamawiająca chce sama najpierw ubrać aniołki we włosy według własnego pomysłu  a potem przykleić aureole. 
Na początek prototyp
 I reszta
Oprócz tych wszystkich ozdób, wieczorami dłubię bardzo duży obrus  z małych gwiazdek. Docelowo ma mieć wymiary co najmniej 260x130 cm.  Oto zajawka. Na mój stół już prawie pasuje.
I żeby nie było ciągle tylko o robótkach, to pokażę nasze koty. Widać kto tu rządzi, bo Ruda panienka z przodu a panowie Książę i Duszek z tyłu. 
A gdy na dworze zimno i mokro to do odpoczynku najlepiej nadaje się salon. 
To wszystkie zdjęcia dzisiaj.
Serdecznie witam dwie osoby obserwujące i zapraszam do rozgoszczenia się. Wszystkim z serca dziękuję za odwiedziny i oczywiście za komentarze.
Remont w kuchni zakończony. Mam wielką radość ze zmywarki. Na dzisiaj jeszcze tylko zaplanowane generalne sprzątanie. Mam nadzieję, że w rozpoczynającym się tygodniu moi panowie ogarną pokój gościnny a właściwie poskładają meble i przynajmniej na kilka miesięcy będzie spokój z remontem. Nie na długo, bo po głowie chodzą mi nowe plany hahahaha.  Marzę o kominku, ale sza.... niech moi panowie na razie ochłoną i zapomną o obecnych trudach remontowych.
Życzę wszystkim udanego tygodnia i uściski posyłam.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Po przerwie

Chyba taka przerwa zdarzyła mi się po raz pierwszy. Trochę się więc usprawiedliwię. Najpierw jednak podziękuję za troskę wyrażoną w komentarzach i mailach. Dziękuję moje kochane.Główny powód to ogrom pracy, ale takiej wciąż jednakowej jak np bombki i zdjęć na początku było za mało do pokazania. Zdjęcia zresztą zrobione bardzo szwankującym aparatem fotograficznym. W dodatku klawiatura w laptopie też nie całkiem w porządku bo mam kłopot z polskimi znakami i żadne znane sposoby nie pomagają. Być może skończy się tym ze laptop wyląduje w naprawie, bo na razie "kopiuj" "wklej". W dodatku w domu mam mały remont. Od wspaniałej osoby dostałam w prezencie zmywarkę i aby ją zacząć użytkować trzeba poprzestawiać szafki, zamontować mniejszy zlew i zmienić blaty. Moi panowie mogą coś działać tylko po pracy czyli wieczorami a dostać szybko fachowca od hydrauliki to prawdziwy horror. W pokoju gdzie mieszkała Brysia  tez malowanie i urządzanie na nowo, bo Brysia wzięła ze sobą meble które jej kupiliśmy. Teraz będzie tam pokój gościnny.
Czasu na wszystko brakuje. Energii mi wciąż mam dużo i  pewnie mogłabym się nią jeszcze podzielić, ale siły niestety już nie te i nie wszystko da się  zrobić w tempie jakbym chciała  i jak było chociażby kilka lat temu. Remont  rozciągnął się w czasie, ale pocieszam się, że gdy po nim sprzątnę to będę miała kuchnię przygotowaną już do świąt.  To tyle gadania a właściwie pisania. Czas  na pokazanie zdjęć tego co wykonałam podczas mojej nieobecności. Nie wszystko zdążyłam sfotografować, wiec na bieżąco będzie, mam nadzieję już za tydzień.
Na początek moje aniołki. Każdy oczywiście inny.
Bombki w trzech rozmiarach
Bombki w dwóch rozmiarach.
Białe małe serweteczki około 13 cm średnicy. Będą  służyć do  ozdobienia słoiczków. Wzór wymyśliłam sama.
Małe beżowe serweteczki tego samego rozmiaru. Wzór podejrzany na pinterteście ale przerobiony z ośmioelementowego na sześcioelementowy
Teraz dla kogoś bardzo sympatycznego karteczka i frywolitkowy naszyjnik na urodziny.
 I na koniec o wymiance para kulinarnej u hubki38. Dawno nie brałam udziału w wymiance. Kiedyś najfajniejsze wymianki były u maranciaków . Potem na blogach trochę się do nich zniechęciłam ale tym razem temat mnie skusił. Bardzo dziękuję organizatorce za pomysł i organizację.  Moją parą wymiankową  była Viola . Pochwalę  się teraz jakie cuda dostałam.
Najpierw wszystko razem
I niektóre prezenty pojedynczo.
Wspaniały przepiśnik.
Słoik z herbatkami.
Maliny w ślicznie ozdobionym słoiczku
Misternie wyhaftowany obrazek
Wspaniale pachnące mydełka.
I haftowana karteczka

Był jeszcze śliczny kubek, przydasie, kawki, czekolada i nalewka z aronii. Violu bardzo jeszcze raz dziękuję i mam nadzieję, ze też jesteś zadowolona z tej wymianki.
A ja wysłałam to
Viola chciała mojego anioła, więc żeby spełniał wymogi wymianki  to w łapki włożyłam mu kubek.
Miała być tez dynia.
Za 22222 komentarz, który zamieściła Viola dołożyłam naszyjnik frywolitkowy w jej ulubionym kolorze
Jeszcze karteczka w temacie kuchennym
W butelce był likier z nutelli a  w słoiczku czarne jagody
Uff ale tasiemiec z tego posta się zrobił, ale to właściwie po przerwie było do przewidzenia.
Bardzo dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarze a jednocześnie żegnam kolejne dwie osoby obserwujące.
Na koniec jeszcze o dwóch sprawach.  Ciągle dostaję prośby o schematy moich prac.  Już wcześniej pisałam, że nie będę na takie maila  odpowiadała ale chciałam być grzeczna i raczej nie zostawiałam maili bez odpowiedzi. Teraz jednak naprawdę przepraszam ale brakuje mi na to czasu.
I druga sprawa, czyli świąteczne zamówienia. Już jest ich sporo i będę przyjmowała je tylko do początku grudnia. Realizuję je na bieżąco i z późniejszymi zamówieniami mogę po prostu nie zdążyć. Trzeba w dodatku brać pod uwagę pracę poczty. Już teraz połowa przesyłek ma opóźnienie więc aż strach pomyśleć co będzie przed świętami.
Pozdrawiam serdecznie życząc udanego tygodnia i do napisania mam nadzieje za tydzień.